Retrospekcja

with Brak komentarzy

Retrospekcja – czyli: czym jeździł mój dziadek, czym jeździł mój ojciec, czym jeździłem ja :)
Wizyta w Szczecińskiej Zajezdni Sztuki obudziła wspomnienia z przeszłości. Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie tak znowu odległej.
Mój dziadek  będąc posiadaczem Warszawy M20 typ 57 woził ze sobą w bagażniku młotek, łyżkę do demontażu ogumienia, wkrętak , klucz płaski dziesięć, trzynaście i siedemnaście oraz kombinerki. Dzięki temu nie straszna mu była żadna awaria. Wtedy każdy, kto posiadał samochód był mechanikiem. Praktycznie nic się nie zmieniło, gdy zamienił swoją Warszawę na Syrenkę 104 :)
Mój tato już nie miał tak słodko. Będąc posiadaczem Malucha musiał ze sobą wozić o wiele większy arsenał narzędzi, o częściach zamiennych nie wspomnę. Również wtedy miało miejsce pierwsze zderzenie motoryzacji z elektroniką w postaci przerywacza kierunkowskazów :) Jakaż to była kosmiczna technologia ! Gdy zamienił swojego Maluszka na Fiestę Jedynkę właściwie nic się nie zmieniło, no może częstotliwość awarii spadła.
A ja ? Hmm! Nie wożę żadnych narzędzi, wkrętakiem mógłbym sobie co najwyżej …  Cokolwiek by się nie stało w aucie, bez diagnostyki komputerem nie ma mowy o jakiejkolwiek naprawie. Zresztą byle wymiana żarówki w reflektorze kończy się na warsztacie. A „inteligencja” samochodu przechodzi najśmielsze oczekiwania. Autko wie lepiej kiedy wymienić mu olej, a kiedy filtry. W jaki momencie włączyć wycieraczki czy zrobić głośniej radio.
Jednak, mimo wyraźnych różnic, na przestrzeni pokoleń jedno jest niezmienne: rosnące ceny paliw :) Zresztą powyższe dywagacje nie mają żadnego znaczenia i są tylko przyczynkiem do powstania tego albumu, który o motoryzacji i komunikacji traktuje:)

Dodaj komentarz