Chełminek

Sprawdziłem prognozę pogody, wiatr umiarkowany z zachodu i północnego zachodu. Decyzja podjęta, płynę na północ, zobaczymy co mnie dzisiaj spotka. Jest szósta rano, na wschodzie niebo rozświetlają promienie wstającego słońca.  Wiatr jest tak mały, że z ledwością marszczy powierzchnię wody. W głowie zaświtała myśl: może to jest właśnie ten dzień ? Wszystko okaże się gdy dopłynę do ujścia Gunicy.  Mijam port, który zdaje się jeszcze być w porannym letargu. W powietrzu unosi się delikatny pomruk dochodzący z brzucha MS Kiveli. To zapewne agregat prądotwórczy utrzymujący stalowego olbrzyma przy życiu. Płynę wzdłuż Długiego Ostrowa mijając stanowiska wędkarzy okupujących każdy wolny od zarośli skrawek zachodniego brzegu Domiąży. Nisko świecące słońce tworzy coś na kształt pustynnych miraży nad powierzchnią wody. Z brzozowego zagajnika z krzykiem wzleciał Bielik, zatoczył koło nad moją głowa i zniknął z powrotem zanurzając się w bujnej zieloności. Jeszcze tylko minę Białą Górę, której proces górotwórczy jak widać jeszcze się nie zakończył i znajdę się na północnym końcu Wielkiego Karwu. Krótka kalkulacja w głowie: wiatr nieznaczny z boku, praktycznie brak fali, mogę płynąć dalej. I tak z każdym uderzeniem wiosła w wodę oddalałem się od Polic płynąc w kierunku Trzebieży.  Przede mną w oddali majaczyła wyspa którą zawsze chciałem odwiedzić. Na początku wyglądała jak fatamorgana, z każdą chwilą stawała się większa i wyraźniejsza. Zmieniała swój kształt i kolor urzeczywistniając się. Dobrze wiedziałem że ujście Gunicy to jedna trzecia dystansu jaki trzeba pokonać z Polic na wyspę Chełminek, tylko, albo aż. Słońce wspięło się dosyć wysoko, oświetlając wszystko z góry. Od czasu do czasu mijam statki płynące do i ze Szczecina, o całym mnóstwie żaglówek, jachtów czy łodzi motorowych nie wspomnę. W końcu zaczął się „długi weekend”, kto żyw wyruszył na wodę, tworząc niezłe zamieszania na bądź co bądź nie małym akwenie. Pomiędzy drzewami porastającymi brzeg wyłania się wieża Trzebieskiego kościoła. To znak, że trzeba zmienić kurs. Mijając latarnie bramy torowej numer cztery, wiedziałem że, to jest własnie ten dzień. Dzisiaj Chełminek będzie mój. Upewniwszy się, że żadna jednostka w tym momencie nie znajduje się zbyt blisko przecinam tor wodny kierując się w stronę zacisznej zatoczki tworzącej przystań. Chwila na wyspie, kilka ujeć, wszystko dokładnie takie jak sobie wyobrażałem. Zatoczka i opuszczony dom latarnika podziałały by na każdą wyobraźnię. Stojąc na zachodnim brzegu Chełminka do moich uszu dotarł daleki odgłos burzy. Okazało się że północne niebo zaciągnęło się stalowymi chmurami, które szybko zbliżały się od strony zalewu. Nie było na co czekać. Rozszalała burza mogłaby skutecznie uniemożliwić mój powrót. Tym razem tor wodny przeciąłem niemal prostopadle, skracając maksymalnie dystans do brzegu. Deszcz w kajaku już przeżyłem i to właściwie nie było żadnym problemem. Bardziej obawiałam się wiatru, który mógł wytworzyć załamujące się fale. Walka z nimi nie należy do przyjemności. Sprzęt foto został zabezpieczony, kamizelka asekuracyjna dopięta na ostatni guzik i ile sił w rękach mając burzę za plecami pognałem wzdłuż linii brzegowej w drogę powrotną. Niesiony na skrzydłach wiatru dotarłem  do Polic nadspodziewanie prędko unikając deszczu.

 
Jest szósta rano, na wschodzie niebo rozświetlają  promienie wstającego słońca.

EXIF: 1/160s, f/6.3, 20.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 W powietrzu unosi się delikatny pomruk dochodzący z brzucha MS Kiveli.

EXIF: 1/60s, f/6.3, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Płynę wzdłuż Długiego Ostrowa mijając stanowiska wędkarzy okupujących każdy wolny od zarośli skrawek zachodniego brzegu Domiąży.

EXIF: 1/125s, f/8.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Nisko świecące słońce tworzy coś na kształt pustynnych miraży nad powierzchnią wody.

EXIF: 1/1600s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Z brzozowego zagajnika z krzykiem wzleciał Bielik, zatoczył koło nad moją głowa i zniknął z powrotem zanurzając się w bujnej zieloności.

EXIF: 1/3200s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Jeszcze tylko minę Białą Górę, której proces górotwórczy jak widać jeszcze się nie zakończył

EXIF: 1/2500s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 I tak z każdym uderzeniem wiosła w wodę oddalałem się od Polic

EXIF: 1/3200s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Przede mną w oddali majaczyła wyspa którą zawsze chciałem odwiedzić.

EXIF: 1/2000s, f/6.3, 122.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Słońce wspięło się już dość wysoko, oświetlając wszystko z góry.

EXIF: 1/400s, f/7.1, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Od czasu do czasu do czasu mijam statki płynące do i ze Szczecina

EXIF: 1/4000s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Pomiędzy drzewami porastającymi brzeg wyłania się wieża Trzebieskiego kościoła.

EXIF: 1/3200s, f/6.3, 200.0 mm, ISO 400, NIKON D3000 Lens: 55.0-200.0 mm f/4.0-5.6

 Mijając latarnie bramy torowej numer cztery, wiedziałem że, to jest własnie ten dzień.

EXIF: 1/500s, f/7.1, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Dzisiaj Chełminek będzie mój.

EXIF: 1/640s, f/7.1, 34.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 ... kierując się w stronę zacisznej zatoczki tworzącej przystań na wyspie.

EXIF: 1/640s, f/9.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 ... opuszczony dom latarnika ...

EXIF: 1/200s, f/9.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Stojąc na zachodnim brzegu Chełminka do moich uszu dotarł daleki odgłos burzy.

EXIF: 1/500s, f/9.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Tym razem tor wodny przeciąłem niemal prostopadle, skracając maksymalnie dystans do brzegu.

EXIF: 1/4000s, f/5.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Sprzęt foto został zabezpieczony, kamizelka asekuracyjna dopięta na ostatni guzik i ...

EXIF: 1/400s, f/9.0, 18.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 Niesiony na skrzydłach wiatru dotarłem  do Polic nadspodziewanie prędko unikając deszczu.

EXIF: 1/200s, f/9.0, 55.0 mm, ISO 250, NIKON D5100 Lens: 18.0-55.0 mm f/3.5-5.6

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *