Baja Poland 2016 rajd na miarę Łowców Świtu

with Brak komentarzy

5 rundy Pucharu Polski w Rajdach Baja

Oj działo się działo.  Tym razem Łowcy Świtów mieli duuużo więcej pracy przy czyszczeniu sprzętu po plenerze. A piasek w zębach do teraz mi chrzęści. Dawno nie było tak intensywnej niedzieli. Dziękujemy Ci Baja Poland.

Puchar Świata FIA w Rajdach Terenowych

Tu było bardzo szybko, w moich żyłach płynie raczej diesel, więc jak dla mnie za szybko. Dawka adrenaliny jaką dostałem od samego patrzenia starczy mi na tydzień.

Baja Poland 2016 historia nieznana … czyli Łowcy Świtów znowu w akcji

Przenieśliśmy się na nasyp Kolejki Randowskiej między Dobrą a Lubieszynem. Akurat w tym miejscu przechodził atrakcyjny kawałek SS-5/7 z ogromną hopą. Załogi dawały z siebie wszystko, jednak hopę pokonywały zachowawczo odejmując gaz. W zachowaniu widać było respekt zawodników dla dość sporego uskoku. Dodatkowo atmosferę podgrzewało południowe słońce dając nam próbkę pustynnych warunków. W tym miejscu pozdrawiamy Jacek Bonecki Photography i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia :) Właśnie nad uskokiem pojawiła się Miśka wzbijając tumany kurzu. Minęła nasze stanowisko po czym zniknęła za najbliższym zakrętem. Nagle usłyszeliśmy nienaturalnie podniesione obroty silnika, dwa głuche uderzenia i zapadła cisza. Biegnąc w stronę zakrętu staraliśmy się ostrzec nadjeżdżające samochody o prawdopodobnym niebezpieczeństwie. Dobiegając na miejsce okazało się, że na szczęście nikomu nic się nie stało. Jedynie Miśka jakoś dziwnie w krzakach zaparkowana :)
– Chłopaki jak to żeście zrobili, przecież to wewnętrzna zakrętu ?!
– Aaaa nie mamy napędu na przód, przed zakrętem dodałem gazu, ale jak złapał pobocze to już nic się nie dało zrobić.
Faktycznie w tym miejscu droga szła jakby nasypem. Zostawiliśmy załogę całą i zdrową, nierozsądnie byłoby robić zbiegowisko w tym miejscu. Minęło kilkanaście minut, przybiega do nas kierowca z pytaniem :
– Ten dżipek to wasz (tak się wyraził o mojej Landrynie ! sic!)
-Aaaano nasz
– Może byście mnie z tych krzaczorów wyciągnęli ?
– Zwariowałeś, przecież tu cisną ile fabryka dała.
– Mamy około dziesięć minut przerwy.
– Aaaa, to co innego.
Przemieściliśmy się za zakręt podczepiając linę do haka holowniczego i … Landryna szarpnęła Miśkę jakiś metr, pogrzebała trochę w ziemi, po czym puściła śmierdzącego bąka ze sprzęgła, dając tym samym znać, że albo jej odpuścimy albo do domu na piechotę. Wybraliśmy pierwszą opcję z obawy na uziemienie następnego auta na trasie przejazdu. Na szczęście z krzaczorów z drugiej strony pojawił się Nissan Patrol, nazywany w niektórych kręgach Jożin z Bażin. Jak się zaparł, tak wyciągnął. Trzeba przyznać: nie na darmo ktoś wymyślił blokady. Oddalając się czym prędzej usłyszeliśmy wchodzącą na obroty Miśkę. Pojechali, honor uratowany.

27

Dodaj komentarz